fbpx
LISTA RZECZY DO ZROBIENIA: Zdjęcia na Insta w oazie zieleni

Byłeś już kiedyś w ogrodzie botanicznym albo arboretum? No tak, nie wszędzie są takie miejsca. To prawdziwe oazy spokoju, pełne zieleni, które działają kojąco na duszę i ciało. Jeśli nie masz ogrodu botanicznego albo arboretum pod ręką, puść wodze fantazji. Moczary, brzegi, zagajniki, gaje, najzwyczajniejsze pola, uroczyska przy źródłach, lasy, łąki, kamieniołomy, torfowiska… Dobrze jest się od czasu do czasu zaszyć w takiej zielonej oazie i pozwolić wyobraźni swobodnie pracować. Kreatywność sama przyjdzie. Zwłaszcza w chwili, gdy naciśniesz spust. Albo pstrykniesz fotkę telefonem. Jeśli się rozpędzisz, wpadniesz jak śliwka w kompot, a czas pogalopuje jak cwałujący koń. A gdy skończysz, Twoja karta pamięci będzie oszałamiać zielenią, głowa będzie pełna kwiatów, płuca wypełnione tlenem, nos wilgotnym powietrzem, a Ty – będziesz trwać w ekstazie.

Zielone oazy są na wyciągnięcie ręki, wystarczy się rozejrzeć i puścić wodze fantazji. Przyda się też trochę odwagi. Zielone wysepki nierzadko pojawiają się nawet w sąsiedztwie blokowisk czy niedaleko ruchliwej miejskiej arterii. Albo w zaniedbanym parku (co nie znaczy, że w dobrze utrzymanym nie uświadczysz oazy).

Najważniejsze to znaleźć odpowiednie miejsce i chcieć pobawić się aparatem. Instagramowe fotki są dziś na czasie, ale czy miałbyś przez nie wyrzucić do kosza wszystkie wspomnienia? Te zapisane głęboko w pamięci i utrwalone przez pozytywne emocje? Ależ skąd, one zostają z nami na długo, nawet jeśli czasem wywołują smutek. Tylko od Ciebie zależy, co wybierzesz, co zapisze się w Twojej wewnętrznej lub zewnętrznej pamięci.

1.  Pstryknij selfie wegetarianina z „mięsożerną bestią”

Ogród Botaniczny (Botanická záhrada UPJŠ), Košice

W szklarni jest gorąco i wilgotno, prawie jak w klasie na maturze. To uczucie, które na moment może Cię zaskoczyć podczas wizyty w ogrodzie botanicznym. Ale pamiętaj, że masz cel, którym jest zdobycie najlepszego ujęcia. Na przykład w szklarni z roślinami we wszystkich kolorach tęczy. Spróbuj znaleźć roślinę, której spomiędzy liści wygląda resztka steka, wisi jak język z ust głodomora. Rośliny mięsożerne cieszą się niegasnącym zainteresowaniem. Przyciągają zastępy ciekawskich. Co za paradoks! Ty, prawdziwy wegetarianin, obok mięsożernej bestii! Wystarczy, że naciśniesz spust i od razu możesz zacząć liczyć polubienia. Prawdziwa uczta dla oczu. Ale nie ograniczaj się do mięsożernych bestii – palmy, bananowce, lilie wodne, drzewka pomarańczowe, bambusy, kaktusy z najpiękniejszymi kwiatami, jakich najwspanialszy malarz by nie wymyślił też są głodne Twojej uwagi… Tylko pamiętaj, to uczta wyłącznie dla oczu. Dlatego po sesji lepiej wpadnij na hot-doga albo doładuj baterię w aparacie. Wyjdzie taniej.

Więcej informacji TUTAJ.

2. Obejmij 200-letnie drzewo

Sekwoja i ogrody przyklasztorne, Jasov

Widziałeś już żywego mamuta? Jeszcze nie? W takim razie możesz go zobaczyć w Jasovie. Przeszukujesz zasoby swojej pamięci i głowisz się nad tym, która kość w jaskini należała do mamuta? Żadna! Co najwyżej do niedźwiedzia jaskiniowego. No właśnie, tylko gdzie to było? Mamuta możesz zobaczyć przy klasztorze zakonu norbertanów w Jasovie. Nie jest to jednak czworonożny przodek słonia, lecz obrośnięty korą „obelisk” z rodziny cyprysowatych. Innymi słowy mamutowiec olbrzymi lub mamutowe drzewo. Choć wciąż jest to dosyć młody okaz, już teraz góruje nad dachami klasztoru. Dla porównania jego pobratymcy z amerykańskich parków narodowych mają nawet po kilka tysięcy lat, a ten z Jasova ledwie dwieście. Mniej więcej dwieście. Ale i tak jest prawdziwym rekordzistą na tle innych drzew. Jak na swoje możliwości, na razie jest niewysoki. Zdaniem botaników w naszych warunkach może wyrosnąć nawet do wysokości 30 metrów. Dla jasności warto dodać, że najwyższy mamutowiec w Kalifornii mierzył prawie 150 metrów.

Jedno z tych niezwykłych drzew możesz spróbować objąć w przyklasztornym ogrodzie w Jasovie.  Zmierz się z olbrzymem, obejmij go w pasie, dotknij grubej, gąbczastej kory w cynamonowoczerwonym kolorze. A przy okazji poczuj w nozdrzach zapach niebieskawozielonego igliwia. Masz to? W pamięci zewnętrznej też? Udało Ci się objąć 200-letniego mamutowca i masz to na fotkach? Super, w takim razie zmykaj obrobić zdjęcie na Insta albo do wydruku.

Więcej informacji TUTAJ.

3. Zamocz się w najwyższym sztucznym wodospadzie

Angielski park, Betliar

To prawdziwy klejnot, a przy tym wyrasta z ziemi. Przygląda Ci się z dołu, z boku, a nawet z góry. Park o powierzchni 57 hektarów należy do kompleksu pałacowego. Tworzą go cenne okazy drzew i krzewów, artefakty, a także różnego rodzaju zabudowania i elementy drobnej architektury czy rzeźby. Park ma 230 lat i został zaprojektowany w stylu klasycystycznym przez francuskiego ogrodnika. Dominuje w nim Wielki Wodospad Rzymski, przypominający ruiny antycznego akweduktu, pochodzący z 1823 roku. W 2016 roku wodospad został wyremontowany i jest najwyższym sztucznym wodospadem w Słowacji (ma dziewięć metrów wysokości). Chciałbyś się zamoczyć? Nie tak zachowuje się prawdziwy lord w parku angielskim, a w każdym razie kiedyś nie mógłby sobie na takie wybryki pozwolić. Na początku ubiegłego wieku hrabia Andrássy kazał ogrodzić basen pod wodospadem wysoką klatką i zamienił go w zwierzyniec, w którym trzymał niedźwiedzie polarne. Była to pierwsza hodowla tych drapieżników na świecie.

Dziś już nie pstrykniesz sobie fotki na Insta z białymi łapami niedźwiedzia, ale za to możesz liczyć na sporo zieleni. Ustronne zakątki rozległego parku pozwolą Ci na moment zapomnieć o świecie. Tylko pamiętaj, że jest coś takiego jak ślad węglowy, żebyś się w tej głuszy przypadkiem nie zgubił.

Więcej informacji TUTAJ.

4. Zabłądź jak @adriazia

Park przy mauzoleum, Trebišov

W Trebišowie nie sposób się zgubić. Żebyś nie wiem, jak chciał, na jednej długiej ulicy się nie zgubisz. Możesz jednak zabłądzić w unikalnym parku, który znajduje się za pałacem. Poczuj, jak niebo brata się z ziemią, przeszłość z przyszłością, woda z lądem, a słone ze słodkim.

W zabytkowym parku, który należy do największych i najcenniejszych w Europie Środkowej, znajduje się obserwatorium astronomiczne, stare piwnice zamku na wodzie, fundamenty romańskiego kościoła i secesyjna synagoga. Na brzegu jeziorka stoi mauzoleum hrabiego Andrassy’ego, nad którym unosi się duch jego zdrady (podobno z cesarzową Sissi). Nad tym wszystkim zaś góruje pałac z interesującym muzeum. Park rozciąga się na powierzchni 62 hektarów, rośnie w nim dwadzieścia gatunków drzew iglastych, czterdzieści gatunków drzew liściastych i dwadzieścia gatunków krzewów. Spróbuj nie zabłądzić w tej dżungli! Niczym w micie o Ariadnie rozwijaj nić i pozwól sobie na chwilę zapomnienia, a gdy będziesz wracać, w Twoim aparacie zostanie nić @adriazia, jako wspomnienie tej oazy piękna.

Pod koniec XIX wieku park ten, założony w miejscu pierwotnego lasu łęgowego, uchodził za najpiękniejszy w całych Węgrzech. Wybierz miejsce na selfie albo zagraj w zielone i poszukaj najcenniejszych drzew i krzewów. Zanotuj w notesie nazwy i pstryknij zdjęcie perełkowcowi japońskiemu albo jałowcowi chińskiemu lub wirginijskiemu. W ostatnich latach na wiosnę oczy cieszy czosnek niedźwiedzi, którego zapach roztacza się wszędzie wokół i drażni kubki smakowe. Jeśli zdecydujesz się na wizytę w muzeum, będziesz miał szansę podziwiać architekturę ogrodów francuskich.

Więcej informacji TUTAJ.

5. Zarycz głośniej niż lew w ZOO

ZOO Spišská Nová Ves + ZOO Košice

Żeby podziwiać egzotyczne zwierzęta, wcale nie musisz jechać daleko. Kawałek Afryki, Azji czy Ameryki zapewnią Ci ogrody zoologiczne. W każdym panuje pewien zgiełk i gwar. Jeśli wpadniesz z kumplami, pewnie uda Wam się przekrzyczeć nawet ryk lwa. A propos, poza królem zwierząt, w ZOO są jeszcze inne gwiazdy.  W Koszycach można podziwiać kilka gatunków, których nie ma w żadnym innym ogrodzie zoologicznym w całej Słowacji. Mieszka tu prawie trzysta gatunków zwierząt z całego świata. Nie mogło wśród nich zabraknąć fok, pand i pingwinów. Nowością są zaledwie roczne niedźwiadki Máša i Filip. Absolutną gwiazdą natomiast jest lampart chiński ze swoją partnerką. Ten gatunek wrócił do koszyckiego ZOO po trzydziestu latach nieobecności.

W ZOO na Spiszu największym powodzeniem cieszy się pawilon małp, popularne są także kangur, niezwykle komunikatywny osiołek, ptaki i wielbłąd dwugarbny. Tu także możesz się wyryczeć do syta, zwłaszcza jeśli po zwiedzeniu pawilonu małp wstąpisz do tutejszego Monkeylandu.

Więcej informacji o ZOO Spišská Nová Ves TUTAJ, a o ZOO Košice TUTAJ.

6. Zabaw się w Mowgliego

Puszcza Wyhorlacka (Vihorlatský prales)

Ty też w napięciu śledziłeś przygody Mowgliego w dżungli? W takim razie na pewno zaciekawi Cię informacja, że od niedawna we wschodniej Słowacji mamy Puszczę Wyhorlacką. Co prawda drzewa porastały góry Wyhorlatu od niepamiętnych czasów, ale dopiero teraz, wraz z trzema innymi obszarami we wschodniej Słowacji, sześcioma w Ukrainie i pięcioma w Niemczech zostały wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO jako pierwotne karpackie lasy bukowe i stare lasy bukowe w Niemczech.

Przygoda zaczyna się na brzegu zalewu Zemplínska šírava, gdzie możesz się wyszaleć i wybrać się nad słowackie… Morskie Oko (i tu Cię mam, co?), które jest bramą do puszczy. Urok puszczy tkwi w jej dziewiczych zakątkach nietkniętych ręką człowieka. Dzięki odpowiedniej ochronie 200-letnich buków i trudnej dostępności tych terenów puszcza bukowa trwa w swej odwiecznej harmonii i zniewala swoim pięknem. Bez ingerencji człowieka toczy się cykl, w którym stare drzewa ustępują miejsca nowym, a te zaraz znajdują sobie miejsce do życia. Puszczę zamieszkują cenne gatunki zwierząt, które nietrudno tu spotkać, takie jak salamandra plamista, nadobnica alpejska czy pomrów błękitny. Wystarczy zachować czujność i ostrożność. Mowgli zrobiłby to samo, dlatego uszanuj jego zwyczaje i dołącz do jego drużyny. Dopiero wówczas las podzieli się z Tobą pradawną wiedzą i przyniesie Ci ukojenie.

Doceń, że możesz tu być, schyl się w niemym urzeczeniu i przyjrzyj się dokładnie drobnym zielonym łodyżkom czy listkom wyrastającym z obumarłych powalonych pni. Nie zawsze tak było, bowiem do 2012 roku puszcza była niedostępna, podobnie jak część tutejszych lasów, stanowiła niedostępny teren wojskowy.